Tu na zdjęciach od góry Kanapka z pastą krabową i łososiem, tortilla z szynką i mnóóóóóóstwem majonezu, jajko sadzone na ziemniaczkach, kotlecik z niewiemczego nie smaczne, tortilla, krab z sosem :)
Najadłyśmy się za wszystkie czasy, więc zaraz po wyjściu z "Pinchos Pinchos" zrobiłyśmy sobie obiad :P
Spotkałyśmy się z Marcinem i w miasto!
Tutaj nasz ogromny rynek :)
Ci mali to Marcin i Aga
a tutaj chodzimy do kościoła
Przed nami długa, ciężka droga..
Wąskimi uliczkami na wieżę Herkules!
Ku naszemu zaskoczeniu, pogoda nagle się zmieniła.. zaczęło lać.
Coruna na sportowo (z Hiszpańskiego Deportivo la Coruna)
W drodze powrotnej znalazłyśmy sobie odpowiednie stroje na karnawał!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz