Zdjęcia zrobione już jakiś czas temu. Ciepły dzień więc idziemy na plażę! Tanie wina obowiązkowo są z nami.. Ekipa Polsko-Węgiersko-Czeska :)
Flip i Flap
Po plaży więcej taniego wina u Melindy :)
Nie spodziewałyśmy się, że aż tak hucznie obchodzi się tutaj karnawał. Na ulicy ciężko spotkać ludzi nie przebranych, a stroje bardzo różne. Od czarownic, wróżek, batmanów i spidermanów po żyrandole :o
Miałyśmy nawet dwa dni wolnego od uczelni w ramach karnawału :) Zrobiłyśmy masę zdjęć ale niestety tłum ludzi= kradzieże.. więc mojego telefonu już nie ma.
Nasze kostiumy niestety nie zostały uwiecznione na aparacie.. Aga była koszykarzem, a ja jej cheerleaderką :D
Odwiedziny za odwiedzinami! W trakcie karnawału przyjechała do nas Patrycja z Lizbony :)
Na calle Real w poszukiwaniu jedzenia!
Estrella Galicia, czyli tutejsza piwna gwiazda :)
Tapas
Codziennie rano z przystanku przy porcie jedziemy na koniec świata czyli uczelnia na Oza.
W tym szpitalu (san Rafael) ostatnio miałyśmy praktyki. Prywatny szpital, całkiem nowy więc w końcu w jakimś przyjemnym miejscu..
Za Agą widać rynek i plaza Maria Pita
Port
Plaza de Pontevedra, idziemy na plaże!
Tak się cieszy jak jedzie na zajęcia!
Vamos!
Zdrowo!
Szósty marca, a my na plaży.. Ogólnie ludzie się już tu kąpią w oceanie. Ja jeszcze trochę poczekam ;p
Na praktykach
W odwiedziny wpadła również moja siostra -Magda. Niestety przyjechała w tygodniu więc nie mogłyśmy za dużo czasu spędzić razem.. ale jedna całkiem ciekawa impreza nam się udała :D Mogłaby pomieszkać z nami dłużej, bo po całym dniu zajęć zawsze czekała na nas pyszna kolacja :p
Oczywiście większość to turecka kuchnia :P
My na uczelni, a Magda zwiedzała Corune. Ukradłam jej trochę zdjęć:
Deptak wzdłuż oceanu dookoła całej Coruny
Wieża Hercules- najpiękniejsze miejsce tutaj
Rynek
Cmentarz
Standardowo. Tutejszy przysmak ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz